To bardzo smakowita książka. Chciałem napisać "znakomita", ale choć to tez prawda, to jest ona przede wszystkim smakowita. Od samych nazw potraw kreci się w głowie, a ślinka napływa potokiem do ust. Są wśród nich prawdziwe dzieła sztuki. Pobudzają wyobraźnie, są zapowiedzią czegoś niezwykłego ... Znajdziemy wiec dania takie jak "Pomruk głębin", "Przysmak kniazia", "Zakręcona ploć", "Taniec rusałki", "Przebój klasztoru" czy "Rosłanka ustecka". Jest jeszcze cos, co jest warte podkreślenia barwny język i lekkość, z jaka autor porusza się w temacie. Widać, ze nie tylko zna się na rybach, ale i lubi wędkować, a plony połowów gotować, smażyć, dusić, zapiekać i podawać z sosami na wiele sposobów. Układ pracy jest przejrzysty, a całość napisana w przystępnej i zwięzłej formie. Zachęcam zatem do lektury tego swoistego przewodnika nie tylko po daniach z ryb, ale i po rybach z naszych rzek i jezior. Smacznego!