Jakub Szymczuk udowadnia, że fotograf może opowiadać nie tylko obrazem.
To historia zwykłego człowieka, który dzięki fascynacji fotografią znalazł się w samym centrum najważniejszych wydarzeń współczesnej historii Polski.
Zaraz po katastrofie smoleńskiej, fotografował ludzi gromadzących się przed Pałacem Prezydenckim i rodzące się tam społeczne podziały. W Rio de Janeiro biegł za papieskim samochodem, by przez uchylone okno uchwycić uśmiech Franciszka. Był na ukraińskim Majdanie, spływającym krwią nowych bohaterów Ukrainy, i na greckiej wyspie Lesbos – wśród imigrantów i uchodźców. W swoim studiu fotografował czołowych polskich polityków.